Wracając do lalki - miała być wykonana z jak najbardziej naturalnych materiałów i poza użyciem farb akrylowych do namalowania twarzy, udało się zrealizować założenie. Korpus został uszyty z grubej surówki bawełnianej - niestety zostawiłam zbyt mały margines na szwy i materiał się strzępił, co wpłynęło na konieczność nieznacznej zmiany planowanego kształtu lalki. Do wypchaniu wykorzystałam naturalną wełnę zgrzebną - znakomicie sprawdziła się w roli wypełniacza.
Co jest najważniejsze w lace? Oczywiście włosy - najlepiej długie i gęste, żeby można było je dowolnie splatać i upinać. Zaplanowałam dla lalki długie rude pukle, niestety nie mogłam nigdzie znaleźć włóczki w odpowiednim kolorze. Na pomoc przyszedł stary sprawdzony sposób farbowania w łupinach cebuli (wykorzystywany przez moja mamę np.przy farbowaniu pisanek) - w ten sposób otrzymałam fantastyczny kolor.
Po zabawie z farbowaniem przyszedł czas na żmudne wszywanie kosmyków - z każdą kępką lalka nabierała charakteru. Całości obrazu dopełnił strój - banalna w uszyciu celtycka suknia tubowa.
Podczas robieni tej lalki bawiłam się doskonale, jest więc całkiem spora szansa, że za jakiś czas dołączą do niej następne. Dodatkową mobilizacją jest opinia kilku dziewczynek (i jednego chłopca!), że taka szmacianka jest lepsza nawet od lalek Barbie ;)





Śliczna prawie jak Ty Ruda :*
OdpowiedzUsuńAnch
świetna, a na żywo wygląda jeszcze lepiej :) szczególnie w otoczeniu zieleni i promieni zachodzącego słońca
OdpowiedzUsuńJeeee, nareszcie rektywacja.
OdpowiedzUsuńBardzo lubię domowe laleczki, usiłowałam taka skonstruować wiele lat temu, ale poległam na szczegółach - twarzy, kształcie głowy i szyi. U tej cailin bardzo bardzo podoba mi się zgrabna szyja, mordka też ujmująca.
Jesli moja owłosiona córka zastępcza nie będzie jedynaczką, zgłoszę się po taką :).
Dzięki za miłe komentarze! Szanse, że powstaną kolejne, zdecydowanie wzrosły ;)
OdpowiedzUsuńMaialis - dla Runy do potargania mogę przygotować jakiegoś gałgankowego stwora na następny sabat :)
Śliczna, gratuluję zdolności!
OdpowiedzUsuńKomplemet od Ciebie liczy się dwa razy! ;)
OdpowiedzUsuń