Obraz zamknięty pod szklanym kaboszonam zdecydowanie zyskuje
na uroku, szczególnie jeśli dojdzie do niego oprawa w stylu vintage. Do własnoręcznego
tworzenia właśnie takiej biżuterii chciałabym Was zachęcić – to naprawdę
świetna zabawa i szansa na posiadanie niepowtarzalnej ozdoby. Poniżej
znajdziecie opis, jak samodzielnie krok po kroku wykonać kaboszonowy medalion - jak sami zobaczycie, jest to dziecinnie łatwe.
Poniżej lista rzeczy, których będziemy potrzebowali podczas naszej pracy:
- baza do medalionu (ja wybrałam okrągłą o średnicy 30mm)
- szklany kaboszon dopasowany kształtem i rozmiarem do bazy
- obrazek do umieszczenia pod kaboszonem
- nożyczki
- klej - ja używam Diamond Glaze (ważnym jest, żeby po wyschnięciu klej robił się przezroczysty)
- bezbarwny lakier do paznokci
- krawatka i łańcuszek z zapięciem
Obrazek możemy wyciąć np. z gazety lub samemu wydrukować dowolną grafikę (tylko na drukarkach laserowych, przy atramentowych obraz rozmaże się w zetknięciu z klejem). Ograniczeniem jest wyłącznie nasza wyobraźnia. Przeglądając kolorowe magazyny, najlepiej przykładać nasz kaboszon do zdjęć - w ten sposób najłatwiej wybierzemy kadr z ciekawym motywem, który będzie dobrze wyglądał pod szkiełkiem.
Kiedy mamy już wybraną i przycięta grafikę (najlepiej jak jest odrobinę mniejsza od naszego kaboszonu), możemy zabrać się za przygotowanie bazy. Ja zabezpieczam ją cienką warstwą bezbarwnego lakieru, szczególnie jeśli używam własnoręcznie drukowanego obrazka. W ten sposób obrazek nie odbarwia się pod wpływem reakcji bazy z klejem.
Kiedy lakier wyschnie, pokrywamy wewnętrzną powierzchnię bazy cienką warstwą kleju i osadzamy w niej obrazek. Ważnym jest, żeby obrazek przylegał jak najściślej do bazy i nie było pod nim pęcherzyków powietrza.
Kiedy obrazek wyschnie, nakładamy na jego środek dużą kroplę kleju (lepiej więcej, niż mniej). Należy bardzo uważać, żeby nie znalazły się w niej pęcherzyki powietrza, jeśli jednak nam się nie powiedzie, to wystarczy je ostrożnie poprzekłuwać szpilką bądź igłą.
Następnie powoli od góry nakładamy kaboszon - najlepiej zrobić to jednym płynnym ruchem. Pod wpływem ciężaru szkiełka klej powinien rozpływać się równomiernie na całą grafikę. Nie przejmujcie się, jeśli odrobina kleju wypłynie na brzegach - można ten nadmiar łatwo usunąć przecierając delikatnie medalion wigotną ściereczką.
Ważne! Nie dociskajcie zbyt mocno kaboszonu do bazy - wypłynie spod niego zbyt dużo kleju, a kiedy go puścicie, szkiełko odskoczy i pojawią się pod nim pęcherzyki powietrza, których tak bardzo chcemy uniknąć.
Gotowy medalion odkładamy do wyschnięcia - w zależności od jego wielkości i ilości (oraz rodzaju) użytego kleju może to trwać od kilku godzin do nawet kilku dni. W przypadku Diamond Glaze już po godzinie można delikatnie doczyścić medalion z nadmiaru kleju oraz zamontować do niego krawatkę i łańcuszek. Dla bezpieczeństwa jednak warto zostawić go w spokoju trochę dłużej.
Poniżej jeszcze jeden wisorek, który ostatnio wykonałam dla pewnej wyjątkowej Konstancji. A jako ostatni bonus mała broszka z sikorką, która powinna była już dawno trafić do mojej Starszej Siostry, ale jakoś się nie składa - pomyślałby ktoś, że to sójka, a nie sikorka.
Mam nadzieję, że tutorial okaże się pomocny i zainspiruje Was do własnych eksperymentów. Tym bardziej, że półfabrykaty są teraz łatwo dostepnę i wiele sklepów internetowych ma bardzo szeroką ofertę produktów do wyrobu biżuterii.










